środa, 24 lipca 2013

24 lipca czas wracać.

To już koniec.
Pakowanie walizek - pilnowanie wagi. 
I wieczorem na lotnisko, oddać samochód i na wieczorny samolot  do Europy.

23 lipca - Magic Mountain

Magic Mountain to jeden z sieci parków rozrywki Six Flags.
Startujemy rano aby zdążyć na otwarcie parku o 10:30. Oczywiście gigantyczne parkingi wokół parku mieszczące kilka tysięcy samochodów. Parkujemy w sekcji F oddalonej od wejścia spokojnie około kilometra. Ale nie ma problemu, już podjeżdża autobus parku który przewozi nas pod samo wejście. Oczywiście jest opcja ( dodatkowo płatna) pozwalająca podjechać pod samo wejście samochodem na tzw Vallet parking. Wtedy jest jak w hotelu. Podjeżdżasz pod wejście, zostawiasz samochód obsłudze, bierzesz numerek i jak będziesz wychodził to samochód znajdzie się ponownie pod bramą. Ta przyjemność kosztuje 30$ czyli 12 dolarów drożej niż całodzienny generał parking.
W każdym razie doszliśmy do bramy głównej. Kupujemy bilety. Od znajomych dostaliśmy kupony rabatowe ( kolejna rzecz w USA dzięki której mozna na zakupach zaoszczędzić naprawdę spore pieniądze.). Przechodzimy kontrolę bezpieczeństwa (kto pamięta film "Rollercostaer" z lat 70-tych wie dlaczego) i wchodzimy do parku. Park ma w sumie ponad 100 atrakcji a samych kolejek górskich (rollercostaerów) jest 18. Wśród nich najnowsza kolejka "Full Throttle" o największej na świecie pętli o średnicy 50 metrów, napędzana silnikiem liniowym i rozpędzająca się od 0 do 100 mil na godzinę w 2 sekundy. W 7 godzin pobytu w parku wykorzystujemy 9 kolejek: Viper (7 pętli po kolei), Tatsu (jedziesz w pozycji leżącej na brzuchu  podwieszony do wagonika na specjalnych  pasach), Full Throttle (patrz wyżej), Goliath (przeciążenia do 5G), The RIDDLER’S Revenge (jazda na stojąco z prędkością 120 km na godzinę i dwie pętle), Superman (wystrzelenie wagonika na pionową ścianę z prędkością 160 km/h i 7 sekund swobodnego spadku i nieważkości), Ninja ( wagoniki podwieszane i pionowy zjazd na trasie kolejki), Roaring Rapids (rafting pontonami po naprawdę górskiej rzece), Tidal Wave (spływ łodzią do basenu z wodą). 
Chciałoby się więcej ale błędnik powoli zaczął odmawiać posłuszeństwa. Decyzja o powrocie do domu jest chyba jedyną słuszną w tej sytuacji.
Tatsu
Goliath
Viper
Niestety z parku nie ma zdjęć z tej przyczyny, że na kolejkach nie można mieć  przy sobie żadnych przedmiotów a na niektórych nawet okularów (spadają pod wpływem przeciążeń). Zdjęcia które zamieszczam są zdjęciami z sieci.
Full Throttle
Full Throttle
Riddler's Revenge
Ninja
Superman
Roaring Rapids

22 lipca - Santa Monica i Malibu

Santa Monica to nadmorska dzielnica z piękną plażą i molem znanym z co najmniej kilkunastu Hollywoodzkich filmów. Tłoku nie ma. Dużo boisk do siatkówki plażowej. Część płazy zwana Muscle Beach, zaopatrzona w siłownię na świeżym powietrzu gdzie panowie pracują nad rzeźbą i prężą muskuly na pokaz. Wokół płazy mnóstwo publicznych parkingów. Oczywiście jest tez parking na samym molo ( drewnianym) nieco tylko droższy od tych na lądzie. 
W Santa Monica zaglądamy jeszcze na Third Street Promenade, będącą reprezentacyjną częścią Santa Monica. To pasaż handlowo-rozrywkowo-konsumpcyjny zaprojektowany z dużym smakiem i posiadający swoisty urok. Sklepy już nie takie jak na Rodeo Drive ale też wielu z nich w Polsce jeszcze nie spotkamy.
Po Santa Monica jedziemy w kierunku plaż Malibu. Tu zwolni piękne plaże ale w części niedostępne bo zajęte przez prywatne domy stojące na brzegu morza z prywatną plażą ( w Polsce chyba nie można sobie kupić kawałka brzegu i go odgrodzić). Wiele domów na wzgórzach z widokiem na ocean. Bajka.
Wracamy do domu a jutro w planie park rozrywki Magic Mountain w Valencia.
Plaża w Santa Monica

Widok z Santa Monica na Malibu

Molo w Santa Monica

Symboliczne zakończeni Route 66 na molo w Santa Monica

Plaża w Santa Monica

Santa Monica widok na słynną Pacific Coast Hwy


Pasaż handlowy przy 3rd Street w Santa Monica

Pasaż handlowy przy 3rd Street w Santa Monica

Pasaż handlowy przy 3rd Street w Santa Monica

Pasaż handlowy przy 3rd Street w Santa Monica


Pasaż handlowy przy 3rd Street w Santa Monica

21 lipca Beverly Hills

Obieramy kierunek na najbardziej zamożną i snobistyczną dzielnicę LA czyli Beverly Hills. To tu mieszkają najbardziej znani aktorzy i celebryci. Na wzgórzach domy warte po kilkanaście milionów dolarów i więcej, ukryte za płotami, murami, drzewami itd. Jedziemy do handlowego serca dzielnicy czyli zbiegu ulic Rodeo drive i Wilshire Blv. Tłumy ludzi, sklepy największych światowych  kreatorów mody, na ulicach samochody przy których pojawiające się licznie Porsche 911 Carrera nie robi żadnego wrażenia. Przechodząc przez ulicę kluczysz pomiędzy Bentley'ami, RR, Astonami, Maserati, Ferrari czy Lambo i o dziwo sporą liczbą elektrycznych limuzyn Tesla. Zresztą na każdym parkingu są stacje do ładowania pojazdów elektrycznych. Niestety nikogo ze znanych nie udało się na ulicy spotkać. A możne udało tylko, bez makijażu scenicznego i ratuszu Photoshop'em wyglądają normalnie?
Beverly Hills - Rodeo Drv

Beverly Hills - Rodeo Drv

Beverly Hills - Willshire blvd

Beverly Hills - Rodeo Drv

Beverly Hills - Rodeo Drv

Beverly Hills - Whilshire Blv

Beverly Hills - Rodeo Drv

Beverly Hills - Rodeo Drv

Beverly Hills - Rodeo Drv

Beverly Hills - Rodeo Drv



20 lipca odpoczynek po długiej podróży

Odpoczynek ale nie do końca. "Lokalne" wycieczki. Biorę to w cudzysłów ponieważ słowo lokalne tutaj ma nieco inny wymiar. Pytasz dziecko czy ma daleko do szkoły? "Nie, bliziutko: 25 minut samochodem".  Pytamy o sklep czy daleko? "Ależ skąd, tylko 8 mil." (13 kilometrów).
Tak więc wycieczki lokalne oznaczają: wyjazd do Santa Monica ( 25 mil w jedną stronę), wyjazd do Beverly Hills (27 mil), czy wyjazd do Magic Mountain (30 mil). To wszystko naprawdę bardzo blisko.
Ale o tym w kolejnych postach.

piątek, 19 lipca 2013

19 lipca LAs Vegas do Los Angeles - zamknięcie pętli

Z Las Vegas przez pustynię Mojawe (chyba najnudniejszy odcinek trasy) z powrotem do Tujungi zamykając dwutygodniową pętlę. Temperatura na trasie do 46 st C. Lepiej jechać i nie wysiadać. 
Na mapce pętla wygląda tak jak poniżej. (kolorowy odcinek to jednodniowy przejazd).

środa, 17 lipca 2013

17,18 lipca Las Vegas - luz i odpoczynek

Do południa basen, wieczorem wycieczka po Bulwarze Las Vegas i kasynach. Oczywiście tłum ludzi od godziny 20 - tej chłodniej bo już "tylko" 35 stopni C na ulicy. Na szczęście wszystkie pomieszczenia klimatyzowane.
Idziemy w kierunku MGM Grand i spotykamy dwa dziwne sklepy: świat Coca-Coli i świat M&M-sów. Po 4 piętra gadżetów, pamiątek, naczyń, ubrań, zabawek i nie wiadomo czego jeszcze związanych z tymi markami. Swoją drogą to genialne tak wypromować markę aby ludzie płacili za możliwość reklamowania.
Na ulicach tłumy ludzi. Zresztą zdjęcia najlepiej pokażą....
Kącik kuchenny w pokoju hotelu Vdara

Kącik jadalny w pokoju hotelowym

Kącik sypialny

Widok na Vegas z pokoju na 42 pietrze

Hotel Vdara

Hotel Vdara

Hotel MOnte Carlo

Las Vegas Strip w dali Hotel Paris

Coca-Cola World

M&M's World

MM ki do wyboru do koloru


Hotel New York

Hotel New York i Excalibur

Excalibur



The Cosmopolitan

Rio

New York